*

„Jak dorosnę to zostanę małą dziewczynką”, chyba już w stu procentach nadeszła ta chwila, będąc dzieckiem nie mogłam nim być musiałam być duza i silna teraz już nie chce limit wyczerpany teraz zwyczajnie chce stanąć na drodze i zastanowić się dokąd ide i czy to ma sens, bo droga którą obrałam  jest stroma i ciężko jest dalej iśc pod górę  pytanie czy warto czy jest coś na szczycie , co mnie usatysfakcjonuję? Chyba  jednak poniosłam klęskę panie panowie wywieszam białą flage. Tak to już czas, właśnie nadszedł ten czas kiedy (nie tylko czasami dla kaprysu)chce tupać nóżkami, płakać, schować się pod kołdrę i udawać, że zniknęłam albo zamknąć się w szafie jak na dnie muszli „ Kołysałam się w sobie zamknięta jak muszla, musieli wołać i wołać…”Nie ma papierosów jest za to wódka. Przykre smutne i żałosne ale problem w tym, że ja chyba chcę teraz taka być, smutna i żałosna. Dzisiaj nic tego nie zmieni. Jutro? Nie chce o nim myśleć. Teraz i tu brakuje mi niektórych ludzi, niestety nic na to nie poradzę, cóż…


Komentuj [0]


*

No to popłaczmy sobie przy makaronie z proszku póki nikogo jeszcze nie ma


Komentuj [0]


*

bardzo kocham... dlatego każda chwila daleko przynosi cholerną tęsknotę i tak bardzo nie chce wracac do Krk..Chyba pierwsze miłe święta w moim życiu. Grudzien o dziwo bez trupów.


Podsumowanie roku


W zasadzie scześliwy, co prawda znowu coś w moim życiu sie zmieniło o 180 stopni ale zmieniło się na lepsze, bez szarpania... pierwsze dwa miesiące smutne, cała reszta bardzo pozytywna, nie w pojedynkę. Poznanie kogoś ważnego i pokochanie, w zasadzie pierwsza moja prawdziwa praca, która całkiem mi sie podobała, zdanie matury, dostanie sie na studia. Bilans wypada pozytywnie.


Komentuj [0]


*

Miłość, orgazm, piosenka, czekolada, truskawki, papieros, lampka szampana i sen w bezpiecznych ramionach


and I can fly to the sky,


honey,please give me that now!


 


 


Nie chce myśleć już o niczym innym niczym co mnie męczy i przytłacza,







Komentuj [0]


*






"Dlaczego nigdy nie możemy wrócić do łózka?
Czyj jest ten głos dzwoniący w mojej głowie?
Gdzie jest sens w tych zdesperowanych snach?
Dlaczego powinnam wstać kiedy jestem w pół do martwa? " właśnie dlaczego...

tak pragnę zapalić jak cholera i popierdolić wszystko... 

Komentuj [0]


*

Nigdy nie lubiłam świąt bożego narodzenia nie znosiłam i w sumie nic się w tej kwestii nie zmieniło ale w tym roku cieszę się, że niedługo nadejdą bo w końcu będe mogła się wyspać i odpocząć. Potrzebuje więcej czasu dla siebie dla mojej duszy jak i ciała. Chce w końcu na spokojnie usiąść sobie pod kocykiem z kubkiem herbaty albo czekolady i nigdzie sie nie spieszyć ani nie padać na twarz ze zmęczenia. Pragnę bardzo pragnę czasu na przeczytanie jakieś wartościowej książki, odkrycia nowego zespołu który wart byłby na tyle wiele abym mogła go słuchać przemieszczając sie komunikacją miejską, więcej czasu na sen więcej czasu na seks więcej czasu na zatrzymanie się i przemyślenie kilku spraw. Tak powtarzam się na tm blogu, może dlatego że obecne pragnienia pozostają niezmienne? No dobra prócz tego dodam, że chce troche nowych ciuchów butów torebek i kosmetyków jak każda kobieta, to takie banalne a tak cieszy jak uśmiech ukochanej osoby kiedy jest wywołany przez nas.


Komentuj [0]


*

"Bądź tak uprzejmy i spróbuj przemyśleć następujący problem - na co by się zdało twoje dobro, gdyby nie istniało zło, i jak by wyglądała ziemia, gdyby z niej zniknęły cienie? Przecież cienie rzucają przedmioty i ludzie. Oto cień mojej szpady. Ale są również cienie drzew i cienie istot żywych. A może chcesz złupić całą kulę ziemską, usuwając z jej powierzchni wszystkie drzewa i wszystko, co żyje, ponieważ masz taką fantazję, żeby się napawać niezmąconą światłością? Jesteś głupi."


  Mistrz i Małgorzata


Komentuj [0]


*

01,47 na zegarku. Stan zawieszenia we mnie - świat pędzi. Wszystko wiruje wokoło. Jestem gdzieś pośrodku tego burdelu. Coraz częściej zastanawiam się czy warto i czy ma to sens. Chyba coraz częsciej i coraz bardziej chcę sie z tego wycofać odsunąc na bok. Potrzebuje więcej muzyki więcej czekolady więcej czasu z nim.


Komentuj [0]


*

wcale nie uśmiecha mi sie zabierania się za fonetykę... nie chce mi sie również sprzątać zasyfionej kuchni w sumie najchetniej zasnęłabym już by jutro sie obudzic i pojechac wypoczęta do domku spotkać sie z moim czubem kochanym i go już uściskać..nie moge na razie pogrążyć się w śnie bo studia stoją mi za plecami i patrzą na ręce. Jeszcze tylko piosenka i zabieram sie do roboty...zawsze sie tak mówi, że tylko jedna piosenka a pewnie skończy sie jak zawsze na całej dyskografii xP


Komentuj [0]


*

Tęskni mi się za huśtawkami, za łażeniem po rzece, za zapachem lata, za tym że widzieliśmy się codziennie, teraz tak sie nie da :( a przydałoby sie wrócić na chwile choć do tej beztroskości i świadomości, że "jutro nic nie musze" albo juz bym wolała do pracy ... :P


Komentuj [0]


........†.......†.......†
..........†......†.......†.......†.......†
MOJA MUZYKA
"Jestem pastylka na uspokojenie.
Działam w mieszkaniu,
skutkuję w urzędzie,
siadam do egzaminów,
starannie sklejam rozbite garnuszki -
tylko mnie zażyj,
rozpuść pod językiem,
tylko mnie połknij,
tylko popij wodą.
Wiem, co robić z nieszczęściem,
jak znieść złą nowinę,
zmniejszyć niesprawiedliwość,
rozjaśnić brak Boga,
dobrać do twarzy kapelusz żałobny.
Na co czekasz -
zaufaj chemicznej litości.
Jesteś jeszcze młody (młoda),
powinieneś (powinnaś) urządzić się jakoś.
Kto powiedział,
że życie ma być odważnie przeżyte?
Oddaj mi swoją przepaść -
wymoszczę ją snem,
będziesz mi wdzięczny (wdzięczna)
za cztery łapy spadania.
Sprzedaj mi swoją duszę.
Inny się kupiec nie trafi.
Innego diabła nie ma."
do snu
"Nie mam dosyć odwagi, aby przed złem Ĺźycia
w śmierci szukać zbawienia
i wiecznego ukrycia,
ani wiem, czy śmierć kresem ludzkiego istnienia
jest wieczystym?... Ani wiem, czy zło w tej zaziemnej
bezwiednie przeczuwanej przestrzeni tajemnej
nie władnie? Lecz strudzony walką bezowocną
z siłą losu przemocną,
ciebie wołam, śnie cichy... O! gdybyś przez wieki
nie schodził z mej powieki...
śnie! Ileż razy westchnę do ciebie, gdy jasna
okrutna prawda mózg mój i serce rozdziera...
Jeszcze godzina jedna, dwie - - a potem zasnę
i cichość mnie śmiertelna
kołysze na swym łonie... Duch we mnie umiera,
i jestem, jak trup Ĺźywy, bez czucia, bez myśli,
więc złemu niedostępny... Ty mi słodycz zeszłej,
śnie - - chcę choć wizji szczęścia. O! gdybyś przez wieki
nie schodził z mej powieki...
A choćbym dziś zasnąwszy, zamiast spodziewanej
ulgi, miał śpiący stać się łupem widm cierpienia
lub choćby się jątrzyły w nocy owe rany,
zdobyte w walce dziennej,
których ja zapomnienia
szukam w martwości sennej:
jeszcze do cię zawołam, śnie, obyś przez wieki
nie schodził z mej powieki..."
Dusze zagubione
”Dobro i zło
czerwień i czerń
są odzwierciedleniem duszy twej
Twarze dwie
lustrzana igraszka pozwoli ci zrozumieć
obudzić swe zmysły, by
zlały się z hukiem gromu
ciemnością nocy
odgłosem śmierci sunącej po szkle
Chcę by po tamtej stronie
nasze dusze radowały się razem
gdy jedna się uśmiechnie
niech druga powtórzy ten gest
Marzyła mi się noc
Noc nadeszła
I jest!”
.
. "nocą różne rodzaje samotnotności
odsłaniają całą paletę emocji
i przypominają o utraconych złudzeniach
pewnego dnia odkrywamy że choć otoczeni ludźmi
tak naprawdę jesteśmy sami"
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]